Irytacji blogowej ciąg dalszy (cz.3)

by - 6/24/2017

Przed przeczytaniem tego wpisu radzimy uzbroić się w dużą dawkę cierpliwości i dystansu. Rozdział pisany pod wpływem dziwnej fazy umysłowej autorki. Za wszelkie niedogodności najmocniej przepraszamy.




Ludziowie kochani! To już kolejny miesiąc blogowania za nami. A raczej za mną, ale kto by się w szczegóły zgłębiał...
A co pojawia się raz w miesiącu? Blogowe narzekanie oczywiście. Tak jak w diecie jest tzw. free day, tak w blogowaniu moja seria pozwala mi (w końcu) ponarzekać na wszystko dookoła.

Zapodaje wam linki do wcześniejszych części:  część 1     część 2

Nikt nie lubi początkowego pisania w zasadzie o wszystkim i o niczym, dlatego bez dalszych wstępów zapraszam do pierwszej irytacji:


1. Reklamowanie się na czyimś blogu

Bardzo nieładnie, naprawdę. Miałam ostatnio z tym do czynienia i w dodatku na własnym blogasku. Do końca nie rozumiem, czym kierowała się autorka tej reklamy. Ja, gdybym już miała coś takiego robić, to robiłabym to raczej na bardziej popularnych blogach. Mój "maluczki" dużo jej nie dał. Niestety (dla niej) komentarz przechwyciłam i już nie zaśmieca mojego bloga.


2. Współpraca, współpraca współpraca...

Dużo jest w sieci blogów, które współpracują z firmami. I nie ma w tym nic złego, serio. Ale jak widzę posty typu: "Ispiracje Zaful", "Haul Zaful", "Stylizacje Zaful" i tak w kółko raz po raz, gdzie pełno linków i żadnej treści to kaman gerl... coś jest nie tak.



I jak zawsze na koniec pytanie: "Co was ostatnio zirytowało w blogosferze?"


4 Comments

  1. Anonimowy24/6/17 15:17

    Jak zawsze szczera prawda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie bardzo denerwuje to jak osiągasz coś i ktoś bardzo nam tego zazdrości. Zgadzam się także z tamtymi dwoma też :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie przeginają. To chyba najlepsze określenie. Większość blogerów komentuje inne blogi, a na końcu komentarza podaje link do swojej strony jako "podpis". Ale gdy widzę komentarz który nie odnosi się nawet do treści posta, a kończy się dwoma linijkami na temat bloga autora to aż coś się we mnie gotuje...
    Co do tych wszystkich współprac to sprawa wygląda podobnie. Patrzę na to inaczej, bo sama współpracuję właśnie z Zaful. Prowadzę bloga fotograficznego, więc każdy post skupia się na sesji zdjęciowej. Współpracę traktuję jako dodatek, bo tak (moim zdaniem) powinno być! Nie raz na grupkach na facebooku pojawiają się posty tupu "Hej, chce założyć bloga. Po jakim czasie otrzymaliście propozycje współpracy i z jakim sklepem?". Takie zachowanie jest już żenujące...
    Pozdrawiam

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hej, chce założyć bloga. Po jakim czasie otrzymaliście propozycje współpracy i z jakim sklepem? '' Hahahah dokładnie !! To jest najgorsze :) Ja do współprac nic nie mam bo w końcu i ja to robię, ale lubię jak ktoś przy tym coś fajnego przekazuję :) Ja jako zakupoholiczka, lubię patrzeć u innych Haule to zawsze przypatrze sobie coś fajnego. Mnie co irytuje w blogosferze to już raczej rodzaj techniczna, ta głupia weryfikacja ' nie jesteś robotem' jak wysatwisz więcej niż 60 koemntarzy dziennie :( Buziaki

      Usuń