facebook twitter instagram goodreads
  • Strona Główna
  • Kategorie
    • Literatura kobieca
    • Literatura piękna
    • Literatura młodzieżowa
    • Fantastyka
    • Thriller
    • Inne
  • Kontakt
  • Instagram
  • ByćBeauty

Book Jeden Wie || Blog poświęcony recenzjom literackim




Muszę przyznać że "Księżniczka Popiołów" nigdy nie była książką, którą musiałam przeczytać na już. Ciągle ją odkładałam mówiąc sobie "może następnym razem...". Ostatnio jednak w końcu się przemogłam i już mam swoje wnioski.



"Theodosia miała sześć lat, kiedy jej kraj został zaatakowany, a jej matkę, Królową Ognia, zamordowano na jej oczach. Tego dnia Kaiser odebrał jej rodzinę, kraj i imię. Theo została koronowana na Księżniczkę Popiołów, otrzymując hańbiący tytuł, miała się wstydzić w nowym życiu spędzonym jako więzień.

Przez dekadę była niewolnicą we własnym pałacu. Znosiła niezliczone akty przemocy i kpiny ze strony Kaisera i jego dworu. Była bezsilna, a przeżyć w nowym świecie udało jej się tylko dzięki zakopaniu głęboko w swoim wnętrzu dziewczyny, którą była wcześniej.

Pewnej nocy Kaiser zmusza ją do zrobienia czegoś niewyobrażalnego. Z krwią na rękach i nadzieją na odzyskanie utraconego tronu, Theo zdaje sobie sprawę, że przetrwanie już jej nie wystarczy. Posiada przy tym broń – umysł ostrzejszy niż jakikolwiek miecz. Przez dziesięć lat Księżniczka Popiołów patrzyła, jak plądrowano jej kraj i niewolono naród. Teraz to wszystko ma się jednak skończyć…"


Szczerze mówiąc na początku przeczytałam dwa rozdziały i utknęłam. Nie podeszły mi one jakoś szczególnie i naprawdę zastanawiałam się, czy nie rzucić tego i wyjechać w Bieszczady. Po kilku dniach usiadłam z postanowieniem, że dam radę i skończę "Księżniczkę Popiołów", choćbym miała się zanudzić na śmierć i cieszę się, że to zrobiłam, ponieważ po tych dwóch nudnych, jak flaki z olejem rozdziałach, akcja się rozwinęła i zaczęło się dziać...

Fabuła tak mnie wciągnęła, że po dwóch dniach byłam na ostatniej stronie. Kreacja świata jak najbardziej przypadła mi do gustu. Wiem, że ciężko jest stworzyć świat od podstaw, tzn.: ziemie, wyspy, ludzi, religie, historię i wiele innych, nawet drobnych szczegółów, które sprawiają, że książka wydaje nam się tak bardzo realna w swojej fantastyczności. Erin Watt udało się to zrobić, z czego jestem niezmiernie szczęśliwa.

"Nie wszystkie bitwy wygrywa się dzięki sile…" 

Przejdźmy teraz do fabuły książki.  Jak już wcześniej wspomniałam, w początkowych rozdziałach akcja nie porywa nam głowy. Dopiero później zaczyna się coś dziać. A jak już się zaczyna, to nie ma do czego się przyczepić. Jestem pod wrażeniem, że tak zachwycam się nad "Księżniczką Popiołów", bo zasiadając do czytania, miałam zupełnie inne odczucia niż pisząc recenzję.

Ale żeby nie było za bardzo cukierkowo to pomówmy o głównej bohaterce. Nie będę narzekać na sposób jej wykreowania, bo to zostało zrobione na szóstkę z plusem. Skrytykuję jej zachowanie pod tytułem "Nie ruszę kamienia ognia, bo mamusia mi zakazała...". Za trzecim razem, kiedy było o tym wspominane w książce, miałam ochotę pójść tam do tego pałacu i trzasnąć Theo w twarz tym kamieniem. Rozumiem jednak, że książka powinna wywoływać emocje, co akurat się udało w moim przypadku.

Ostatni zarzut jaki mogę mieć, co nie wpływa za bardzo na ocenę ogólną, to epilog. Jak dla mnie był za bardzo bezosobowy. Taka krótka notatka, bo przecież jakoś książkę trzeba zakończyć, prawda? Jednak to nie wpływa ani na fabułę, ani na moją opinię.
Zaraz po skończeniu książki, nie wiedziałam, czy chcę przeczytać kolejną część "Księżniczki Popiołu". Jednak po jakimś czasie muszę przyznać, że jestem ciekawa co dalej się wydarzy, więc możecie się spodziewać recenzji na blogu.


Jak zawsze dajcie znać co sądzicie o książce. Zaciekawiła was? Czytaliście ją już, a może dopiero zamierzacie? Chętnie poczytam wasze komentarze.



Do książki "Bez winy" wracam po latach. Wygrałam ją jakiś czas temu w pewnym konkursie, z czego bardzo się ucieszyłam, bo już od jakiegoś czasu miałam ją na oku...


"Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los.
Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać…
Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?"

Pierwsze co przyciągnęło mój wzrok to okładka. Nie pytajcie czemu. Po prostu spojrzałam na nią i pomyślałam: "Ta książka może być fajna!".  Może to zasługa kolorystyki, która tak mi się podoba.
Książka została przeze mnie skończona w rekordowym czasie krótszym niż pół dnia. Pochłaniałam rozdział za rozdziałem i nawet się nie spostrzegłam, kiedy byłam już na ostatnich stronach i czytałam epilog. Ogólnie lubię styl Mii Sheridan. 

Autorkę kojarzę już z książki "Bez słów", która bardzo przypadła mi do gustu. Zachęcona nią, sięgnęłam także po "Bez winy" i nie zawiodłam się.

"Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie."

Co do samej fabuły... 
Kira ma spore kłopoty. Brakuje jej pieniędzy, a nie może prosić o pomoc swojego ojca. Nie ma praktycznie nikogo, aż zupełnie przypadkowo natyka się na Graysona i dowiaduje się o jego problemach. Postanawia zaryzykować i zaproponować mu pewien układ...
Widzimy tu typowy schemat, gdzie dwoje ludzi decyduje się na układ, w który nie wliczają uczuć. Jak możecie się domyślać, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Książka jest pełna zabawnych, ale też i przygnębiających scen. Mamy tutaj prawdziwy uczuciowy roller coaster. 

Przebieg wydarzeń w książce czasem jest przewidywalny, a czasem zaskakuje. Nie narzekam jednak, bo nie jest najgorzej. Sama opowieść nie zdradza jednak na początku wszystkich wątków i tajemnic, co mnie ucieszyło. 


Ogólnie książka naprawdę przypadła mi do gustu i chętnie przeczytam kolejne części z tej serii. Jest to dość lekka lektura, szybka do przeczytania i nie wymagająca zbytniego myślenia, w sam raz na wieczorny relaks.


Jak zawsze dajcie znać co myślicie o książce. Czytaliście, a może chcecie przeczytać? Chętnie poczytam wasze opinie w komentarzach. 


tytuł oryginału:   Grayson's Vow 
data wydania:      26 września 2016
ISBN:                        9788375152623
liczba stron:           384






Zobaczyłam "Króla bez skrupółów" na stronie Lubimy Czytać w Top 100. Trochę się zdziwiłam, ale stwierdziłam "A co mi tam" i tak zaczęłam przygodę z tym "dziełem".  Jakie są moje wrażenia? Przeczytajcie sami...


Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.
Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad — ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.
W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...
To emocjonująca, pełna dramatycznych zwrotów historia o dwóch silnych osobowościach. Niezależna i niepokorna piękność oraz bezlitosny tyran wymagający całkowitego posłuszeństwa przecież w żaden sposób nie mogą być razem! Bo gdy do gry wchodzą pożądanie, nienawiść i nieugięta wola, katastrofa wydaje się nieunikniona. On żąda absolutnego poddania. Ona nie zamierza spełnić jego rozkazu. Ich każde kolejne spotkanie, słowo czy dotknięcie nakręca spiralę adrenaliny i ekstazy. Prędko się przekonasz, jak magnetycznym afrodyzjakiem jest władza. I jak bardzo kosztowna może być wolność. Zobaczysz, że nie da się zbudować niczego trwałego, brodząc w sieci kłamstw...
Stań oko w oko z tyranem. Jest okrutny, brutalny i zabójczo przystojny.
Źródło LubimyCzytać 




Ta recenzja powstała dobre dwa tygodnie po przeczytaniu książki. Serio. Miałam wrażenie, że mój mózg wyparował i nadal nie jestem pewna czy chcę do tego wracać, więc w razie niespójności tego tekstu, proszę wybaczcie.
Zacznijmy od tego, że książkę na pewno czyta się w ekspresowym tempie. Przyjemny styl temu sprzyja. Książka z typu odmóżdżających, naprawdę.
Zacznijmy więc typowy dla mnie "hejting", no bo przecież ja tylko to zamieszczam w recenzjach, prawda (sarkazm)? Temat "chcę Ciebie zamiast pieniędzy, jak się nie zgodzisz to zabiję twoich bliskich" jakoś nie przypadł mi do gustu. Facet jest groźny, facet jest przystojny, facet jest bogaty. Fajnie, tylko dlaczego on chce laskę jakąś, która w dodatku jest niechętna, skoro może mieć stadko posłusznych nałożnic i stworzyć sobie nawet harem? Tak, tak, wiem, że potem jest to wyjaśnione, chociaż jak dla mnie, jest to tak bardzo naciągane, że o ja nie mogę.

Oczywiście sceny +18 co drugi rozdział. I jak często się zdarza, główna bohaterka tak mnie denerwowała w niektórych momentach, że miałam ochotę rzucić tą książką (w tym wypadku czytnikiem ebook) i jeszcze na dokładkę ją podeptać.
Czasami fabuła skręcała na tak absurdalne tory, że myślałam, że zacznie mi mózg parować przez uszy. Oczywiście cała fabuła opiera się na przekomarzaniu się głównych bohaterów, groźbach i przemyśleniach głównej bohaterki. Nic wymyślnego, więc jeśli tylko chcecie się odmóżdżyć to polecam.

Ogólnie zaskoczyło mnie to, że książka znalazła się w Top 100 na Lubimy Czytać. Chociaż... Pewnie bardziej zdziwiła mnie jeszcze inna pozycja. Tak, przeczytam ją. A o jaką książkę chodzi? Oczywiście o "365 dni" Blanki Lipińskiej! Wiem, że to podchodzi pod masochizm, ale czego się nie robi dla wyższego dobra, prawda?

Jak zawsze dajcie znać co myślicie o recenzji i o książce. Chętnie poczytam wasze opinie.
Następny wpis
Poprzedni wpis

Hello, there!

Hello, There!

Obserwuj mnie

Obserwatorzy

Ostatnie wpisy

Archiwum

  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (5)
    • ►  października (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2020 (35)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (3)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2019 (14)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ▼  lipca (3)
      • Księżniczka Popiołów || Bomba - niespodzianka!
      • Bez winy || Powrót po latach...
      • Król bez skrupułów || Czyli jak mój mózg wyparował...
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
  • ►  2018 (8)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (31)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (4)

Wydawnictwa

  • burda Książki
  • dom wydawniczy rebis
  • wydawnictwo albatros
  • wydawnictwo dwie siostry
  • wydawnictwo editio
  • wydawnictwo editiored
  • wydawnictwo filia
  • wydawnictwo iuvi
  • wydawnictwo jaguar
  • wydawnictwo kobiece
  • wydawnictwo muza
  • wydawnictwo otwarte
  • wydawnictwo papierowy księżyc
  • wydawnictwo sqn
  • wydawnictwo uroboros
  • wydawnictwo wab
  • wydawnictwo wielka litera
  • wydawnictwo zysk i s-ka
Obserwuj @BOOKJEDENWIE

Created with by BeautyTemplates