facebook twitter instagram goodreads
  • Strona Główna
  • Kategorie
    • Literatura kobieca
    • Literatura piękna
    • Literatura młodzieżowa
    • Fantastyka
    • Thriller
    • Inne
  • Kontakt
  • Instagram
  • ByćBeauty

Book Jeden Wie || Blog poświęcony recenzjom literackim

Każda z nas w końcu kiedyś gdzieś wyjedzie. Czy to na tydzień, czy miesiąc trzeba zabrać ze sobą kosmetyczkę. Moja zazwyczaj jest wypełniona po brzegi (często się nie domyka...). Dzisiaj post, w którym pokażę wam, jakie perełki zabieram ze sobą w podróż.

Najgorsze co może być to zabieranie ze sobą produktów do testowania. Nie fajnie jest gdy wychodzimy już z np.: hotelu, a nasz podkład zaczyna oksydować o koszmarnych kilka tonów. 
Najważniejsze: BIERZMY TYLKO SPRAWDZONE KOSMETYKI!

Moją podstawą jest pielęgnacja. Zazwyczaj trzymam ją w oddzielnej kosmetyczce. Składa się na nią obowiązkowo: płyn micelarny, tonik, krem do twarzy i pod oczy oraz serum. Nic nie jest dla mnie ważniejsze niż dobre zadbanie o skórę, szczególnie, jeśli lecę samolotem. Oczywiście staram się aby w razie możliwości kosmetyki miały format podróżny, np.: tonik. O szamponie do włosów chyba nie muszę nikomu przypominać. 
Do torebki wrzucam jeszcze krem do rąk i obowiązkowo pomadka nawilżająca do ust.




Następną w kolejności kolekcjonuję kolorówkę. Jak już wspomniałam, zabieram tylko sprawdzone produkty. Zazwyczaj jest to: podkład lub krem BB/CC, korektor, puder (najlepiej ryżowy), bronzer, rozświetlacz (kocham to złote maleństwo z Lovely), produkt do brwi (najczęściej pomadę, bo zabiera mało miejsca), tusz, małą paletkę cieni i produkty do ust. Napisałam produkty, bo nigdy nie mogę zdecydować się na 3-4, ale zazwyczaj zabieram ich całą masę. Potrafię zabrać wszystkie kolory - nude, róże, czerwienie, fiolety, a nawet ostatnio zabrałam ze sobą niebieski, choć nie użyłam go ani razu...




Jakie mogę mieć jeszcze rady? Zabierajcie tylko te "bezpieczne" kosmetyki. Ja np.: zabieram bronzer z Bourjois, który wiem, że nie zostawi mi plamy na policzku, bo jest delikatny i nawet, jeśli będę się gdzieś spieszyć, to będzie on wyglądał na mnie dobrze. Jeśli któryś kosmetyk lubi wam płatać czasem figle, to nie warto go ze sobą zabierać...


A wy co zabieracie ze sobą w podróż?



Cześć, dziewczyny! Spokojnie, trochę czasu minęło od ostatnich ulubieńców. Nie było ich w październiku, nie było w listopadzie, w grudniu też się nie pojawiły, styczeń przeminął wielką ciszą... Dlatego dzisiaj przygotowałam dla was zestawienie najlepszych kosmetyków z ostatnich miesięcy! Gotowe? No to idziemy!


Oczywiście na początek ponadczasowi ulubieńcy. Co to może być...? Oczywiście płynne pomadki z Golden Rose! Mój wybór to kolorki nt 10 i 04. Dwa zupełnie różne odcienie, na różne okazje. Genialnie się nosi, genialnie wygląda, genialnie się trzyma. Ciągle kupuję tego typu produkty i jeszcze żaden ich nie przebił.


Thermo color to coś co trzeba mieć. Moim ulubieńcem okazał się kolor Caipirinha Berry z NeoNail. Świetnie pokrywa paznokieć, choć dla pełnego krycia lepiej nałożyć dwie warstwy. Piękne kolory, a w ofercie jest ich dużo więcej. Nic tylko kupować!


Paletka MUR Flawless II to propozycja taniej paletki w miarę dobrej jakości. Jej recenzja pojawiła się już na blogu i możecie ją zobaczyć TUTAJ. Co tu dużo mówić... Krycie ładne, można je zbudować. Nie jest to najlepsza paletka, jaką testowałam jednak zdecydowanie warta swojej ceny.




**********************************************************************


I tak oto kochani dobiegliśmy do końca postu. Dokładnie rok temu napisałam na tym blogu pierwszy wpis. Wiązałam z tym duże nadzieje, zwykle traciłam motywację w prowadzeniu bloga... Jednak nie tutaj. Tutaj po roku nadal mam masę pomysłów na posty, chcę się rozwijać i doskonalić stronę. Wykupiłam własną domenę, dostosowałam szablon. Co czeka nas w następnym roku? Na pewno więcej wpisów. Chcę być tu częściej i częściej udzielać się w mediach społecznościowych. Założyłam Instagrama blogowego:


@rudzielecblog



Dziękuję wam za ten rok, mam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy. I nie pozostaje mi nic innego jak lecieć pisać nowe wpisy. Do następnego!
Następny wpis
Poprzedni wpis

Hello, there!

Hello, There!

Obserwuj mnie

Obserwatorzy

Ostatnie wpisy

Archiwum

  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (5)
    • ►  października (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2020 (35)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (3)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (14)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
  • ▼  2018 (8)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ▼  lutego (2)
      • Jakie kosmetyki zabieram ze sobą w podróż?
      • Ulubieńcy ostatnich miesięcy || PIERWSZY ROK BLOGA!
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (31)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (4)

Wydawnictwa

  • burda Książki
  • dom wydawniczy rebis
  • wydawnictwo albatros
  • wydawnictwo dwie siostry
  • wydawnictwo editio
  • wydawnictwo editiored
  • wydawnictwo filia
  • wydawnictwo iuvi
  • wydawnictwo jaguar
  • wydawnictwo kobiece
  • wydawnictwo muza
  • wydawnictwo otwarte
  • wydawnictwo papierowy księżyc
  • wydawnictwo sqn
  • wydawnictwo uroboros
  • wydawnictwo wab
  • wydawnictwo wielka litera
  • wydawnictwo zysk i s-ka
Obserwuj @BOOKJEDENWIE

Created with by BeautyTemplates