Życie to tylko początek śmierci
Jakże człowiek może być niecierpliwy. Cóż się dziwić - w końcu to ja. Jak powtarzają moi znajomi, ze mną wszystko jest możliwe.Tak też było i tym razem. Na blogu Stan: Zaczytany znalazłam zakładkę "Dla Blogerów". Weszłam, i co? Propozycje książek do zrecenzowania. Jednak powątpiewając w sukces (tak wiem... ja zła, niewierząca) nie zgłosiłam się. Znalazłam jednak pozycję "Ostatni Oddech" Aleksandry Szoć, która jest też publikowana na portalu Wattpad (dla niewiedzących o co chodzi odsyłam TUTAJ). Pomyślałam, że warto byłoby przeczytać książkę na portalu, no bo po co miałabym się wychylać... Jednak moja cierpliwość postanowiła sobie ze mnie zażartować i już po dwóch dniach pisałam do Aleksandry email'a. Co z tego wyszło...? Recenzja.
![]() |
| Posiłkuję się grafiką z bloga Stan: Zaczytany |
Saphira Wester to samotna kobieta, uciekająca w tajemniczy świat nocnego klubu Dark Flowers. Chowając się za maskami przybiera twarz całkowicie innej kobiety. Staje się wolna i pozbawiona zahamowań…
Na co dzień jest masażystką w małym salonie JackBody. Odizolowana od społeczności stara się nie dopuszczać do swojego życia innych osób. Ten mur ochronny rujnuje Castiel, który za wszelką cenę pragnie otworzyć drzwi do jej serca. Nowo poznany mężczyzna pomaga jej ściągnąć maski, o których nawet nie miała pojęcia.
Love story? Zapomnijcie. Wchodzicie do życia Saphiry, gdzie anioł i demon przybiera tę samą twarz. Bajka kończy się w momencie, w którym się zaczyna.”
Ilość stron: 261 (zwróćcie uwagę na fakt, że książka w formacie A4)
Zanim zacznę, muszę to napisać: "Dlaczego...? To zakończenie łamie mi serce, droga autorko..."
Recenzja:
Na początku poznajemy Saphirę, młodą kobietę, która pracuje w małym salonie masażu. Wydaje się zwykłą, niczym nie wyróżniającą się z pośród tłumu osobą (pomijając oczywiście miłość do swojego zawodu). A tu nagle wielkie Bum! Nasza bohaterka nie jest tak do końca słit gerl. Zostajemy wprowadzeni w tajemniczy świat Dark Flowers...
Spotykamy tajemniczego mężczyznę i aż chce się go więcej. No bo kto nie lubi tajemniczych typków...? Od razu przychodzi nam do głowy myśl: "To jest nasz Castiel!".
Potem spotykamy jednak owego bohatera. I cóż się okazuje? Nasz Pan Tajemniczy i Castiel nie mają ze sobą nic wspólnego (oczywiście oprócz tego, że obaj są diaaaabelnie przystojni). I tutaj następuje jednocześnie rozczarowanie, że on to nie on (jeśli ma to jakiś sens) i jednocześnie zaciekawienie, dlaczego wątek Pana Tajemniczego w ogóle zaistniał skoro nie jest on przeznaczonym naszej Saphiry.
Potem znowu Bum! Trahhhh... Ale pisać o tym nie będę (pssssstttt.... spoilerom mówimy: "Nie!"). Wspomnę jednak, że zakończenie powala. Mnie osobiście stanęły łzy w oczach.
Wrażenia:
Czytając książkę na początku, nie byłam jakoś szczególnie podekscytowana. Potem jednak powoli wkręciłam się w akcję. Czytałam, czytałam i przeczytałam w jeden dzień. Co do zakończenia: rzeczywiście łamie mi serce.
Są cztery rezultaty jakie wywiera na mnie zakończenie w książkach:
1. Żadne ("Gwiazd naszych wina" - śmiałam się, jak ykhy... ykhy... zmarł(a)... Czy to ja jestem dziwna?)
2. Łzy w oczach ("love, rosie" - polecam! i teraz "Ostatni oddech")
3. Kompletna rozklejka ("Zanim się pojawiłeś")
4. Niepogodzenie się z zakończeniem ("Imperium burz" - pssst "chamska reklama": niedługo recenzja)
Tryb filozoficznej Jane: Czy to znaczy, że ta książka jest dobra niczym "love, rosie"...?
Więc jak mam ocenić zakończenie? Na pewno zaskakujące. Nie spodziewałam się, że opowieść tak mnie wkręci. Przez całą akcję przewija się tyle niespodziewanych wątków... Aż chce się o nich opowiedzieć... Niestety nie ja jestem od streszczeń.
Mogę was tylko zachęcić do przeczytania i oceny samemu. Na pewno nie pożałujecie!
Książka dostępna na portalu Wattpad! - >>TUTAJ<<
PS
Autorko... to zakończenie łamie mi serce.

1 Comments
Kochana, bardzo Cię przepraszam za swoje kolejne słowa, ale: hue. Bardzo się cieszę, że zlamalam Ci serce. Ogromnie dziękuję za tak pozytywne słowa! ❤ Cóż pozostaje mi innego, niż pisanie drugiej części? Mam nadzieję, że i w tę się wkręcisz ❤
OdpowiedzUsuń