Jakie kosmetyki zabieram ze sobą w podróż?

by - 2/25/2018

Każda z nas w końcu kiedyś gdzieś wyjedzie. Czy to na tydzień, czy miesiąc trzeba zabrać ze sobą kosmetyczkę. Moja zazwyczaj jest wypełniona po brzegi (często się nie domyka...). Dzisiaj post, w którym pokażę wam, jakie perełki zabieram ze sobą w podróż.

Najgorsze co może być to zabieranie ze sobą produktów do testowania. Nie fajnie jest gdy wychodzimy już z np.: hotelu, a nasz podkład zaczyna oksydować o koszmarnych kilka tonów. 
Najważniejsze: BIERZMY TYLKO SPRAWDZONE KOSMETYKI!

Moją podstawą jest pielęgnacja. Zazwyczaj trzymam ją w oddzielnej kosmetyczce. Składa się na nią obowiązkowo: płyn micelarny, tonik, krem do twarzy i pod oczy oraz serum. Nic nie jest dla mnie ważniejsze niż dobre zadbanie o skórę, szczególnie, jeśli lecę samolotem. Oczywiście staram się aby w razie możliwości kosmetyki miały format podróżny, np.: tonik. O szamponie do włosów chyba nie muszę nikomu przypominać. 
Do torebki wrzucam jeszcze krem do rąk i obowiązkowo pomadka nawilżająca do ust.




Następną w kolejności kolekcjonuję kolorówkę. Jak już wspomniałam, zabieram tylko sprawdzone produkty. Zazwyczaj jest to: podkład lub krem BB/CC, korektor, puder (najlepiej ryżowy), bronzer, rozświetlacz (kocham to złote maleństwo z Lovely), produkt do brwi (najczęściej pomadę, bo zabiera mało miejsca), tusz, małą paletkę cieni i produkty do ust. Napisałam produkty, bo nigdy nie mogę zdecydować się na 3-4, ale zazwyczaj zabieram ich całą masę. Potrafię zabrać wszystkie kolory - nude, róże, czerwienie, fiolety, a nawet ostatnio zabrałam ze sobą niebieski, choć nie użyłam go ani razu...




Jakie mogę mieć jeszcze rady? Zabierajcie tylko te "bezpieczne" kosmetyki. Ja np.: zabieram bronzer z Bourjois, który wiem, że nie zostawi mi plamy na policzku, bo jest delikatny i nawet, jeśli będę się gdzieś spieszyć, to będzie on wyglądał na mnie dobrze. Jeśli któryś kosmetyk lubi wam płatać czasem figle, to nie warto go ze sobą zabierać...


A wy co zabieracie ze sobą w podróż?

0 Comments