Recenzja Bell- Pocket 2 skin
Hejka, dzisiaj trochę inaczej, bo urodowo.
Przy okazji chciałabym wam bardzo podziękować za komentarze pod poprzednim postem. To bardzo motywujące, a zobaczywszy je prawie się popłakałam. Jeszcze raz, thank you sooooo much.
Wróćmy jednak do tematu tego wpisu.
Produkt u mnie sprawdził się znakomicie. Ładnie zmatowił skórę, choć efekt nie jest bardzo długi (ok. 4-5 godzin). Nie jest to dla mnie zbyt wielki problem, bo zawsze zabieram go ze sobą do torebki.
Dużym plusem jest to, że nie jest to tępy mat, ale daje w miarę naturalny efekt. Nie zapycha mi porów. To duży plus, ponieważ dużo produktów sprawia, że na drugi dzień mam 'pole minowe' na twarzy.
Kolejny plus to opakowanie. Bardzo wygodne w użyciu i co najważniejsze, ma lusterko. Oczywiście chyba największym plusem jest cena. Jak za 15 zł produkt jest bardzo dobry.
Czy kupię ten produkt ponownie?
Podsumowując, jest to dobry produkt za niedużą cenę. Nie można oczywiście spodziewać się po nim cudów, jak po droższych pudrach. Jednak Bell swoją ceną, dostępnością i ogólną skutecznością nadrabia małe wady. Oczywiście, kończąc to opakowanie od razu lecę po nowe.
5 Comments
Zaciekawił mnie ten produkt :)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo :D
UsuńUżywałam tego produktu i u mnie sprawdzał się znakomicie :D
OdpowiedzUsuńMój blog
:D
UsuńSama go używam i jest super! Idealnie dopełnia makijaż, a i nałożony sam, po nawilżeniu skóry kremem, daje świetny efekt naturalnego matu. C:
OdpowiedzUsuńOsobiście nakładam go puszkiem do pudru oraz pędzlem, gdy chcę np. przypudorować okolice oczu czy nosa. C:
popsuty-kran.blogspot.com