Na promocjach kupiłam tylko jeden produkt?

by - 5/13/2017



Hej, witajcie. Mogłabym napisać o tych żądnych krwi kobietach, które o każdej porze dnia koczowały przy stoiskach z kosmetykami. Mogłabym wspomnieć o pustych pułkach, gdzie jedynie co się znajdowało to warstewka kurzu. Mogłabym wspomnieć o cenach podstawowych, które w ramach promocji poszły w górę.
Nie napiszę o tym.
.
.
.
.
.
Przecież każda z was wie o sytuacji zaistniałej podczas promocji. Nie muszę was informować o tym, że zostałam prawie staranowana przez starszą panią i nie doczekawszy się przeprosin, a nawet spojrzenia w moją stronę, poszłam tam, gdzie nie było nikogo - do półki z pomadkami ochronnymi.



Kupiłam jeden produkt. Mianowicie Eos Strawberry Sorbet. Od dawna polowałam na tę kulkę, a skoro było -49% to pomyślałam: "Czemu nie?". Oczywiście mojej ukochanej mięty nie było, więc nie wybrzydzając, wybrałam różowy.

Jak się sprawdza? Na razie dobrze. Ma piękny zapach, który kojarzy mi się z mlecznymi lizakami chupa chups. Smak jest słodki, więc jeśli nikomu to nie przeszkadza, będzie idealny. O najważniejszym - działaniu produktu - nie mogę wiele napisać, bo jednak wolę go przetestować dłużej. Jednak już teraz mogę powiedzieć, że po tygodniu stosowania, kondycja moich warg uległa znacznej poprawie.





A wy co kupiłyście na promocjach?

5 Comments

  1. Ja na promocji zakupiłem pudry ale fakt, ludzie zachowywali się jak dzikusy. Raz zostałem ledwo potrącony a pani się na mnie oburzyła bo ''jak śmie mówić że jest głupia''

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kupiłam dosyć sporo rzeczy, bo byłam tam w czwartek rano, gdy większość ludzi była w szkole/pracy. :) Tutaj możesz zobaczyć moje zdobycze: http://olik1908.blogspot.com/2017/05/haul-kwiecien-co-kupilam-w-rossmannie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z kupiłam 3 rzeczy,ale było to już po tym jak ludzie się staranowali i poprzepychali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nigdy nie mogłam trafić na odpowiedni moment... :/

      Usuń
  4. Tusz, fioletowy z Loreala - i tak bym się po nic innego nie dopchała do szaf ;)

    OdpowiedzUsuń