Jak kupować, by nie zwariować?
Nie jedna z nas to przeżywała. Wchodzimy do drogerii z jasnym celem. Jeden, maksymalnie dwa potrzebne nam produkty. Po przekroczeniu progu budynku wstępuje w nas "zły duszek". Wrzucamy do koszyka wszystko co wpadnie nam w oko, a rachunek na 20 złotych, magicznie staje się rachunkiem na 200 złotych. Co więc zrobić, aby zapobiegać takim sytuacjom? Zapraszam do dalszej części wpisu.
1. Spisz listę zakupową.
Banał, a jednak w większości przypadków pomaga. Najpotrzebniejsze rzeczy wpisz na górze. Będziesz wtedy wiedzieć co kupić i nie wrócisz do domu obładowana stertą niepotrzebnych zakupów.
2. Weź tyle pieniędzy, ile potrzebujesz na zakupy.
Jeśli twoim problemem jest nadmierne kupowanie nowości, rzeczy przecenionych, czy po prostu często wpada ci coś w oko, to oszacuj ile mogą cię kosztować zakupy. Nigdy nie bierz pieniędzy na styk! Lepiej wziąć te 20 złotych więcej, by w sklepie nie doszło do niezręcznej sytuacji z brakiem gotówki.
3. Płać gotówką.
Dziwne? Nie. Gdy mam pieniądze w portfelu to jakoś szkoda mi ich wydawać na niepotrzebne produkty. Ja często nie zabieram ze sobą karty płatniczej, bo przecież czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal... prawda? Przepływ gotówki łatwiej kontrolować.
4. Nie musisz, nie wchodź.
Często kusi, żeby wejść do Rossmann'a lub Sephory. Nie mamy nic zaplanowane, a tylko popatrzę na nowości i promocje. Tej zasady nie zawsze się wystrzegam. Pokusa jest czasem zbyt silna...
1. Spisz listę zakupową.
Banał, a jednak w większości przypadków pomaga. Najpotrzebniejsze rzeczy wpisz na górze. Będziesz wtedy wiedzieć co kupić i nie wrócisz do domu obładowana stertą niepotrzebnych zakupów.
2. Weź tyle pieniędzy, ile potrzebujesz na zakupy.
Jeśli twoim problemem jest nadmierne kupowanie nowości, rzeczy przecenionych, czy po prostu często wpada ci coś w oko, to oszacuj ile mogą cię kosztować zakupy. Nigdy nie bierz pieniędzy na styk! Lepiej wziąć te 20 złotych więcej, by w sklepie nie doszło do niezręcznej sytuacji z brakiem gotówki.
3. Płać gotówką.
Dziwne? Nie. Gdy mam pieniądze w portfelu to jakoś szkoda mi ich wydawać na niepotrzebne produkty. Ja często nie zabieram ze sobą karty płatniczej, bo przecież czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal... prawda? Przepływ gotówki łatwiej kontrolować.
4. Nie musisz, nie wchodź.
Często kusi, żeby wejść do Rossmann'a lub Sephory. Nie mamy nic zaplanowane, a tylko popatrzę na nowości i promocje. Tej zasady nie zawsze się wystrzegam. Pokusa jest czasem zbyt silna...

6 Comments
To wpis idealny dla mnie ! Zawsze gdy robię zakupy mam zamiar wziąć jedną rzecz a wychodzę z 4 -,-
OdpowiedzUsuńnouw.com/roksanaryszkiewicz
To problem kobiet XXI wieku xd
OdpowiedzUsuńJa też się staram xd niestety nie zawsze mi wychodzi, ale są też plusy: przynajmniej mam co testować :)
OdpowiedzUsuńWyznaję zasadę nr 4, jeśli nie mam potrzeby to nawet nie wchodzę do sklepu.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa xD szczególnie teraz w czasie tych zakupowych Rossmannowych szaleństw :D
OdpowiedzUsuńOo tak! Ja nigdy nie biore za duzo pieniedzy aby nie nakupować niepotrzebnych głupot. Dobre rady, mysle ze kazdy powinien sie ich trzymac w szale zakupow! Buziaki
OdpowiedzUsuńCaiawichowska ✨