Król bez skrupułów || Czyli jak mój mózg wyparował...
Zobaczyłam "Króla bez skrupółów" na stronie Lubimy Czytać w Top 100. Trochę się zdziwiłam, ale stwierdziłam "A co mi tam" i tak zaczęłam przygodę z tym "dziełem". Jakie są moje wrażenia? Przeczytajcie sami...
Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad — ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...To emocjonująca, pełna dramatycznych zwrotów historia o dwóch silnych osobowościach. Niezależna i niepokorna piękność oraz bezlitosny tyran wymagający całkowitego posłuszeństwa przecież w żaden sposób nie mogą być razem! Bo gdy do gry wchodzą pożądanie, nienawiść i nieugięta wola, katastrofa wydaje się nieunikniona. On żąda absolutnego poddania. Ona nie zamierza spełnić jego rozkazu. Ich każde kolejne spotkanie, słowo czy dotknięcie nakręca spiralę adrenaliny i ekstazy. Prędko się przekonasz, jak magnetycznym afrodyzjakiem jest władza. I jak bardzo kosztowna może być wolność. Zobaczysz, że nie da się zbudować niczego trwałego, brodząc w sieci kłamstw...Stań oko w oko z tyranem. Jest okrutny, brutalny i zabójczo przystojny.
Źródło LubimyCzytać
Ta recenzja powstała dobre dwa tygodnie po przeczytaniu książki. Serio. Miałam wrażenie, że mój mózg wyparował i nadal nie jestem pewna czy chcę do tego wracać, więc w razie niespójności tego tekstu, proszę wybaczcie.
Zacznijmy od tego, że książkę na pewno czyta się w ekspresowym tempie. Przyjemny styl temu sprzyja. Książka z typu odmóżdżających, naprawdę.
Zacznijmy więc typowy dla mnie "hejting", no bo przecież ja tylko to zamieszczam w recenzjach, prawda (sarkazm)? Temat "chcę Ciebie zamiast pieniędzy, jak się nie zgodzisz to zabiję twoich bliskich" jakoś nie przypadł mi do gustu. Facet jest groźny, facet jest przystojny, facet jest bogaty. Fajnie, tylko dlaczego on chce laskę jakąś, która w dodatku jest niechętna, skoro może mieć stadko posłusznych nałożnic i stworzyć sobie nawet harem? Tak, tak, wiem, że potem jest to wyjaśnione, chociaż jak dla mnie, jest to tak bardzo naciągane, że o ja nie mogę.
Oczywiście sceny +18 co drugi rozdział. I jak często się zdarza, główna bohaterka tak mnie denerwowała w niektórych momentach, że miałam ochotę rzucić tą książką (w tym wypadku czytnikiem ebook) i jeszcze na dokładkę ją podeptać.
Czasami fabuła skręcała na tak absurdalne tory, że myślałam, że zacznie mi mózg parować przez uszy. Oczywiście cała fabuła opiera się na przekomarzaniu się głównych bohaterów, groźbach i przemyśleniach głównej bohaterki. Nic wymyślnego, więc jeśli tylko chcecie się odmóżdżyć to polecam.
Ogólnie zaskoczyło mnie to, że książka znalazła się w Top 100 na Lubimy Czytać. Chociaż... Pewnie bardziej zdziwiła mnie jeszcze inna pozycja. Tak, przeczytam ją. A o jaką książkę chodzi? Oczywiście o "365 dni" Blanki Lipińskiej! Wiem, że to podchodzi pod masochizm, ale czego się nie robi dla wyższego dobra, prawda?
Jak zawsze dajcie znać co myślicie o recenzji i o książce. Chętnie poczytam wasze opinie.

0 Comments