Dwór mgieł i furii || Sarah J Mass

by - 10/11/2020

"Dwór mgieł i furii" to kontynuacja "Dworu cierni i róż", czyli przygód Feyry, która trafiła do świata elfów. 





(Uprzedzam o możliwych spoilerach w opisie, jeśli nie przeczytaliście pierwszej części!)


Opis wydawcy:


"Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.

Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeńtwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?

Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie."



Od razu zaspoileruję wam całą moją recenzję - ta książka jest jedną z moich ulubionych. Po prostu kocham tą część. 




Bardzo mi się podoba jak Sarah J Maas poprowadziła fabułę. Nie spodziewałam się takich rewelacji, bo po pierwszej części nic na nie nie wskazywało. (PS. Nigdy tak naprawdę nie lubiłam Tamlina)
Do języka i całego stylu pisania nie mogę się przyczepić - tak jak w poprzedniej części jest przyjemny i sprawia, że lektura idzie gładko.
Cieszę się też, że Feyra w końcu zrobiła się niezależną i silną kobietą, a Rhysand to po prostu cudo. Już nie wspominając o dworze nocy! Nie wiem co mogłabym napisać, żeby ta recenzja to nie był jeden wielki zachwyt. 
Zakończenie sprawia, że mamy ochotę już zaraz sięgnąć po kolejną część, bo "heloł" co tam się odwaliło...

Książka dostaje ode mnie 5/5 gwiazdek!

0 Comments