Okrutny książę || Dostałam pomieszania zmysłów?

by - 8/13/2019






"Okrutnego Księcia" Holly Black chciałam już przeczytać od dawna. Tak się złożyło, że książka ostatnio trafiła w moje ręce, więc w końcu mogłam się za nią zabrać. 




"Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, bajecznego Elysium. Upływa dziesięć lat; Jude pragnie za wszelką cenę odnaleźć swoje miejsce w krainie elfów – lecz dumni elfowie gardzą śmiertelniczką, a wzgardliwszy od innych jest książę Cardan, najmłodszy i najokrutniejszy z potomków Najwyższego Króla.


Jude poznaje labirynt intryg i ułudy, odkrywa własną przebiegłość i to, że zdolna jest zadać ból, a nawet śmierć. Gdy za sprawą zdradzieckich knowań elfowym dworom zagraża niebezpieczeństwo pogrążenia się w chaosie krwawej wojny, Jude gotowa jest narazić życie, by ocalić siostry i Królestwo.

Pierwsza część trylogii o podstępach i żądzy władzy, czarach i magii – razem z Jude odkrywamy misterną sieć elfowych intryg."


~Źródło LubimyCzytać



Muszę przyznać, że po skończeniu czytania miałam jeden, wielki mętlik w głowie. Leżałam i próbowałam przetrawić tę książkę i ocenić, czy w ostatecznym rozrachunku podobała mi się, czy nie. I jakie było moje zdziwienie, kiedy nie mogłam do tego dojść! W głowie toczyłam dziwną bitwę na argumenty i muszę przyznać, że nadal nie wiem, jak książkę ocenić. O ci mi chodzi? Spróbuję to wytłumaczyć...

Zaczynając czytać "Okrutnego księcia", a nawet już wcześniej, miałam swoją, określoną wizję na fabułę w niej zawartą, na postaci, na świat. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zdziwiona, jak bardzo się myliłam.  Z jednej strony byłam zawiedziona, bo oczekiwałam czegoś innego, z drugiej jednak byłam mile zaskoczona, jak autorka wprowadziła coś nowego, czego raczej nie spotyka się w innych opowieściach tego typu. Dlatego przez kilka dni biłam się z myślami, bo mimo że książka nie spełniła pewnych moich oczekiwań, to potrafiła mnie zaskoczyć swoją innowacyjnością.
Przez następne kilka dni zastanawiałam się czy chciałabym przeczytać drugą część trylogii. I szczerze mówiąc, nie wiem. Nadal nie wiem i dowiem się zapewne dopiero, gdy książka znajdzie się w moich rękach. Zakładam jednak, że moja ciekawość, jak zawsze weźmie górę i ostatecznie recenzja drugiej części pojawi się na blogu.



"By zdobyć pozycję na Dworze, musi rzucić Cardanowi wyzwanie – a następnie ponieść konsekwencje."


Skupmy się teraz na samej książce. Wiadomo już, że zaskakuje. Fabuła nie kieruje się tym samym torem co 80% książek fantasy z tematyką elfów w roli głównej. Wątek romantyczny jest, ale nie zawadza czytelnikowi i nie wpływa znacząco na historię. Jest to miły dodatek, a nie główny wątek. Cieszę się, że autorka nie chciała na siłę zrobić książki bardziej romantycznej.
"Okrutnego Księcia" przeczytałam w niecałe dwa dni. To dowodzi, że jak już się ją zacznie, to nie można się oderwać aż do ostatniej strony.



Dajcie znać co sądzicie o tej książce. Czytaliście? Napiszcie w komentarzu czy was zaciekawiła.



0 Comments