Jej sekret || Kolejna komedia romantyczna warta uwagi

by - 9/21/2020

 Kolejna książka z cyklu "Owoce pożądania" już za mną.





Opis wydawcy:


"Przyznaję – spieprzyłam sprawę. Pierwszy błąd: poprosiłam Pete’a Barnidge’a o pracę. Drugi błąd: zaakceptowałam jego ofertę, zamiast odrzucić ją na samym początku. Trzeci błąd: to, że podczas rozmowy o pracę ukryłam przed nim ten jedyny okruch, który w całej mojej historyjce był prawdziwy... Peter Barnidge… Od czego mam zacząć? Może od tego, że odkąd pracuje dla pana Bestsellerowego Autora, jego nazwisko funkcjonuje w moim słowniku jako przekleństwo. Uderzyłam się w palec? Barnidge jasny! Przekroczyłam stan konta? A niech to Barnidge! Kiedy zrozumiałam, że zakochałam się w swoim szefie? Co do Barnidge’a?! Byłoby łatwiej, gdybym go nienawidziła… Zwłaszcza, że jest atrakcyjny w ten „zły“ sposób. Jest niesamowicie gorący, ale mroczny. Tak pociągający, że za każdym razem, gdy na niego spojrzę, muszę się przeżegnać, bo jego widok wywołuje u mnie grzeszne myśli. Skoro mowa o grzechach… Skłamałam na rozmowie o pracę. Ale jestem samotną matką i zrobię wszystko dla mojej córki, nawet będę utrzymywać ten mały sekret. Niestety małe sekrety mają tendencję do rośnięcia z upływem czasu… Zwłaszcza w okolicy Broni Masowego Uwodzenia."


Niestety nie przebiła Jej wisienek, ale nadal jest to przyjemna książka. Chyba nikt nie przebije Williama. Szybko się ją czyta, fajny styl pisania i zabawna historia. Idealny przerywnik między cięższymi lekturami. Ja sięgnęłam po nią w przerwie od fantastyki.

Seria "Owoce pożądania" ciągle mnie zadziwia. Po trochę nieudanym początku z "Jego babeczką", przyszła kolej na bardzo dobry tytuł - "Jego banan", a następnie genialne "Jej wisienki". 
Jest to chyba jedyna seria, która rzeczywiście mnie bawi swoim humorem i nie mam uczucia, że coś jest wciskane na siłę. 

Niedługo zabiorę się za "Jego przesyłkę" oraz "Jej ogródek".

"Jej sekret" dostaje ode mnie 4/5 ⭐

0 Comments