Jak pracować zdalnie i nie zwariować?
Czasy w jakich przyszło nam się uczyć i pracować nie są łatwe. Sama jestem studentką i zdalne nauczanie całkowicie mija się dla mnie z celem. Nie jestem typem człowieka, któremu łatwo wysiedzieć osiem godzin dziennie przed komputerem, dlatego wzięłam się za czytanie "Jak pracować zdalnie i nie zwariować" i oto moje przemyślenia...
Opis wydawcy:
"Wolność, Tomku, w swoim domku?
Ta książka powstała w marcu 2020 roku, gdy w związku z epidemią koronawirusa nastąpił lockdown i po raz pierwszy w nowoczesnej historii zostaliśmy masowo zamknięci w domach. Pracowaliśmy i pracujemy dzięki umożliwiającym to narzędziom - telefonom i laptopom z dostępem do sieci. Spodziewaliśmy się większej swobody. Oczekiwaliśmy, że wreszcie będziemy mogli samodzielnie zarządzać czasem i zadaniami, które mamy do wykonania. Prognozowaliśmy, że większy luz, jaki daje możliwość operowania z domu, przełoży się na wyższą efektywność. W przypadku niektórych z nas te przekonania okazały się prawdziwe. Inni - i to przede wszystkim do nich skierowany jest ten poradnik - dowiedzieli się o sobie ciekawej rzeczy. Że choć cenimy swobodę home office, nie do końca potrafimy z niej skorzystać. Bo rodzina za plecami, bo rozpraszacze dookoła, bo lista zadań zawodowych miesza się z listą zadań prywatnych, bo własna psychika nie godzi się na pracę w domu...
Dlatego autorzy tej książki główny nacisk kładą na wyzwania zewnętrzne i wewnętrzne wiążące się z trybem home office oraz psychologiczne aspekty zmiany sposobu wykonywania obowiązków zawodowych. Zaczynają od rzeczy najprostszych, jak organizacja wolnej od rozpraszaczy przestrzeni pracy. Podpowiadają, jak ustalić nowe zasady rodzinne i oddzielić to, co biurowe, od tego, co domowe. Omawiają czynniki, które mogą negatywnie wpłynąć na efektywność pracy zdalnej. Pokazują, jak dbać o higienę psychiczną i dobrostan fizyczny w tej nowej dla wielu z nas sytuacji. Rozbierają na czynniki pierwsze tematy związane ze skutecznością pracy, podają sposoby na wyznaczanie priorytetów i metody pozwalające utrzymać ich hierarchię w trakcie realizacji zadań. Uczą planowania bez zbędnego komplikowania tematu.
Wszystko po to, by termin "praca zdalna" przestał być dla nas synonimem chaosu, a stał się przyczynkiem do zawodowego sukcesu. W cięższych i lżejszych czasach."
Naprawdę za każdym razem, kiedy sięgam po książkę-poradnik mam cichą nadzieję na coś fajnego. Wręcz byłabym przerażona, gdybym musiała czytać nudne formułki motywacyjne, bo to zwyczajnie mija się z celem.
Książka jest podzielona na sześć części: wstęp, cztery rozdziały i zakończenie.
Muszę przyznać, że po przeczytaniu wstępu i pierwszego rozdziału, nie bardzo byłam zachęcona do dalszego czytania. Na szczęście przemogłam się i nie żałuję. Najbardziej spodobała mi się już druga część dotycząca zorganizowania przestrzeni do pracy. Spodobało mi się, że nie dostajemy w tej części suchych, oklepanych faktów, ale otrzymujemy całkiem nowe spojrzenie na organizację naszej pracy - zaczynając od planowania, a kończąc na koncentracji.
Zdecydowanie polecam przeczytać "Jak pracować zdalnie i nie zwariować". Także uczniowie i studenci (jak ja) mogą coś z tego wynieść. Także, jeśli myśleliście, że praca lub nauczanie zdalne nie jest dla was, to zapraszam do lektury!
0 Comments