Czarny Mag. Pierwszy Rok || Coś świetnego dla fanów Szklanego Tronu

by - 4/25/2020



Do przeczytania książki "Czarny mag. Pierwszy rok" zostałam zmuszona. Tak, dobrze przeczytaliście. Zmusił mnie Instagram i każde zdjęcie wstawione przez recenzentów, którzy zachwycali się tą serią... Oczywiście przesadzam. Zaintrygował mnie opis i stwierdziłam, że to coś dla mnie, bo moją specjalnością jest fantastyka, ta kierowana do młodzieży również. 

Rudowłosa piętnastolatka Ryiah (zwana Ry) i jej brat bliźniak Alexander mają jedno marzenie: zostać magami. Realizacja tego celu się przybliża, gdy zostają przyjęci do Akademii Magii. Okazuje się jednak, że kandydatów na adeptów jest wielu, zaś rodzeństwo wyróżnia się na tle rówieśników niskim pochodzeniem, brakami w wiedzy i niedostatkiem siły fizycznej. Wywodzący się z arystokratycznego rodu książę Darren i jego przyjaciółka Priscilla szczególnie dają odczuć rodzeństwu, gdzie jest ich miejsce.

Ry odstaje od grupy tak wyraźnie, że padają nawet sugestie, iż powinna zrezygnować. Dziewczyna jednak się nie poddaje, potajemnie przesiaduje w bibliotece, ćwiczy walkę wręcz z córką rycerza Ellą.
Nieoczekiwanie z pomocą Ry przychodzi jej dotychczasowy wróg, Darren. Chłopak zaczyna okazywać jej swoją sympatię. Czy to podstęp? Czy Ry uda się zdać egzaminy i kontynuować naukę w wymarzonej szkole?

Muszę przyznać, że na początku zaczęłam dostrzegać podobieństwa do książki, którą czytałam już dawno, dawno temu. Jej tytuł to chyba "Urodzona o północy" (mogę się mylić, bo jak już wspominałam, czytałam ją już jakiś czas temu). Jednak to, jak Rachel E. Carter poprowadziła fabułę, jest dalekie od tej drugiej książki. I szczerze? Dużo bardziej podoba mi się ta wersja. Oczywiście to co łączy te dwie pozycji to tylko motyw głównej bohaterki niemającej świadomości o swojej mocy. To nie żaden plagiat, ani nic z tych rzeczy. 
Zakochałam się w historii Ryiah i jestem ogromnie ciekawa jak potoczą się jej losy w kolejnych częściach. Zdecydowanie jestem #TeamDarren. Mimo, że to ponury buc, muszę przyznać. Kreacja bohaterów jest w punkt. Ry nie jest tak "wymuskana" jak większość bohaterek, które można spotkać w tego typu książkach. Ma swoje wady, nie wszyscy ją lubią, a to dodaje tej postaci realizmu. Nie zbiera się wokół niej też stadko adoratorów gotowych paść jej do stóp. To coś co rzeczywiście pomaga czytelnikowi utożsamić się z naszą protagonistką. 
Książka nie jest napisana jakimś wybitnym językiem, co jest typowe w młodzieżówkach. Sprawia to, że pozycję czyta się bardzo szybko. Pomaga w tym duża liczba dialogów. Wydaje się, że świat mógłby być opisany trochę bardziej, tak abyśmy nie musieli domyślać się wielu aspektów sami. Wiem jednak, że w książkach skierowanych do młodzieży takie praktyki są dość rzadkie. 
Pierwsza część jest na tyle ciekawa i kończy się w takim momencie, że zdecydowanie zachęca, wręcz zmusza nas, do sięgnięcia po kolejne. I jestem przekonana, że już niedługo tak zrobię.

Książka dostaje ode mnie mocne 8/10 gwiazdek! 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Uroboros.


0 Comments