Las na granicy światów || Czy dorówna Okrutnemu Księciu?

by - 4/20/2020


"Las na granicy światów" to książka jednej z moich ukochanych autorek. Jej poprzednie książki z serii "Okrutny książe" pobiły nie tylko moje serce, ale też wielu osób z bookstagrama. Zabierając się z tę lekturę czułam naprawdę duże podekscytowanie, ale też duże oczekiwania...
"Las na granicy światów" opowiada historię Hazel i Bena, rodzeństwa, które mieszka w niezwykłym miejscu. Otóż miasteczko Fairfold jest niezwykłe. To tam światy ludzi i elfów splatają się ze sobą. To tam magia przenika do rzeczywistości. To tam w głębi lasu w szklanej trumnie śpi rogaty chłopiec... Do czasu.
Trumna zostaje roztrzaskana, chłopiec znika, a coś zaczyna atakować mieszkańców. Hazel wraz z bratem muszą szybko znaleźć rozwiązanie inaczej Król Olszyn zgotuje miasteczku los smutniejszy niż śmierć...

Czy historia mi się podobała?
Zdecydowanie tak.
Czy sięgnęłabym po nią kolejny raz?
Zdecydowanie tak.
Czy spełniła moje oczekiwania?
Jeszcze raz, zdecydowanie tak.

Zawsze po skończeniu książki zadaję sobie te trzy pytania. Jeśli na wszystkie pytania mogę odpowiedzieć "tak" to znaczy, że znalazłam kolejną perełkę.
Na początku martwiłam się, że przez sentyment do "Okrutnego księcia" ta książka wyda mi się nudna lub nijaka. Starałam się jednak oddzielić te dwie historie i nie zwracać uwagi, że są obsadzone w tym samym świecie.

Postać Hazel bardzo mi się spodobała. Dziewczyna, która od najmłodszych lat chciała zostać rycerzem, która polowała na potwory i była gotowa poświęcić się dla brata. Miała swoją historię i cechy, które mogłam dopasować konkretnie do tej postaci co nadało jej głębi i realizmu.
Na początku jak zawsze autorka starała się wprowadzić nas w świat i życie bohaterów. Jest kilka retrospekcji, które jednak nie przynudzają. Sama akcja rozkręca się już około 54 strony. Holly Black sprytnie daje nam wskazówki co do rozwiązania, wystarczająco żeby nas zaciekawić, jednak nie na tyle, żebyśmy z łatwością znaleźli odpowiedź.
Poprowadzenie fabuły w zupełności mnie usatysfakcjonowało, zakończenie na medal, ale... Czy ja dostrzegłam niedokończony wątek, który możnaby było poprowadzić w następujących częściach...?
Mocne 4,5/5 gwiazdek!

0 Comments